Od 23 kwietnia trwał konkurs NaviExpert na Facebooku. Nasi fani przesyłali nam swoje zdjęcia i kompozycje, na których pokazywali, jak korzystają z NaviExperta podczas majówki i… na co dzień. Poniżej pełna lista laureatów:
Zwycięzcom gratulujemy i jeszcze raz dziękujemy wszystkim użytkownikom za udział w zabawie!
Chyba nikt z nas nie domyśla się, jak wyglądała jedna z pierwszych na świecie nawigacji samochodowych. Dziś przypomina raczej nieudane wynalazki ze stajni Wallace’a i Gromita, ale to urządzenie rzeczywiście działało i ułatwiało ludziom poruszanie się na drogach.
Jedna z pierwszych nawigacji samochodowych powstała na początku XX wieku i była… papierowa. Do specjalnego urządzenia, umieszczonego w pobliżu deski rozdzielczej, wkładano rolkę, która była przesuwana w miarę przemieszczania się pojazdu w terenie.
Dziś trudno sobie wyobrazić, że właśnie ta koncepcja była przełomowa i jej owocem w dalszej perspektywie czasowej jest między innymi NaviExpert, ale każdy z kierowców przeżył z pewnością kiedyś podróż ze składaną mapą i wie, ile nerwów kosztuje bycie jednocześnie pilotem i sternikiem w jednym, gdy na kolanach rozpościera się coś na kształt haftowanego prześcieradła.
Podobne urządzenia funkcjonowały również w wersji zegarkowej, więc – jak widać – idea wygodnej nawigacji w formie ręcznej, również dla pieszych, nie jest nowością.
Pierwsza nawigacja GPS z prawdziwego zdarzenia powstała w latach 50. i była używana przede wszystkim na morzu, ale już w 1939 roku niemiecki naukowiec Karl Hans Janke wpadł na pomysł stworzenia „indykatora pozycji dotyczących statków powietrznych”. Ostatecznie pomysł został opatentowany, ale sam wynalazca skończył w szpitalu psychiatrycznym z powodu postępującej schizofrenii.
Badania nad systemami nawigacji satelitarnej na szerszą skalę rozpoczęły się po wojnie wraz z ekspansją kosmiczną i umieszczeniem w przestrzeni satelitów. Amerykański Transit był pierwszą kompleksową i profesjonalną platformą GPS. Początkowo miał wyłącznie wojskowe zastosowanie, ale w 1967 roku został udostępniony również użytkownikom cywilnym. Oczywiście skuteczność GPS z lat 60. i 70. pozostawiała wiele do życzenia. Już dawno zapomnieliśmy, że jeszcze kilka lat temu zupełną nowością był GPS ręczny bez mapy i żadnych dodatkowych udoskonaleń, który tracił zasięg pod pierwszym lepszym drzewem. Wyprawa z takim sprzętem na wycieczkę po lesie zazwyczaj kończyła się rozpaczliwym szukaniem dogodnej polanki.
Ale przecież wszystko się zmienia. Czy pamiętacie jeszcze, że parę lat temu funkcjonowało coś takiego, jak dzwonki polifoniczne, a 2 2007 roku jeden dzwonek real tone kosztował aż 6 złotych netto?
Dzisiaj telefon to nasze „spersonalizowane centrum zarządzania wszechświatem”, a nawigacja w telefonie bez wątpienia zwiększa naszą wygodę i bezpieczeństwo. Dla pewności rzućcie jeszcze raz okiem na pierwsze zdjęcie…
Blisko domu, a jeśli już dalej to Mazury, góry i… wschód Polski – to najczęstsze miejsca majówkowego wypoczynku tych warszawiaków, którzy zdecydowali się pozostać w czasie długiego weekendu w kraju.
NaviExpert przeprowadził badanie najpopularniejszych wśród mieszkańców Warszawy kierunków wyjazdowych na długi weekend. Analizie poddano blisko 62 tys. tras wyznaczonych w dniach od 27 kwietnia do 5 maja w nawigacji NaviExpert, których punkty startowe rozpoczynały się w Warszawie.
Blisko domu
Większa część wyznaczonych tras, to trasy w obrębie Warszawy i najbliższej okolicy. Zdaniem analityków wiele osób pracowało w czasie długiego weekendu i zaplanowało wyjazdy za miasto tylko podczas dni ustawowo wolnych, dlatego najwięcej tras wyznaczono w promieniu 100 km od Warszawy. Analiza dróg wyznaczonych w większej odległości od stolicy pokazuje, że ok. 24 proc. dalszych wyjazdów, to wyjazdy na odległość 100-170 km. Wygląda na to, że w tym roku warszawiacy wybrali spotkania z rodziną, znajomymi i wypoczynek na łonie natury.
Na poniższej mapie przedstawiono najpopularniejsze kierunki wyjazdowe warszawiaków podczas majówki 2012 – w ujęciu procentowym, według liczby tras ułożonych przez użytkowników NaviExpert.
Mapa jest infografiką poglądową i nie stanowi rzeczywistego odzwierciedlenia wartości geograficznych.
Góry i Mazury
Jak wynika z raportu NaviExpert, stosunkowo duża grupa weekendowych urlopowiczów zdecydowała się na wyjazd na Mazury. Aż 16 proc. spośród dalszych tras, czyli tych prowadzących poza obszar znajdujący się w promieniu 100 km od stolicy, prowadziło do krainy jezior. Równie popularnym kierunkiem okazało się południe kraju – szczególnie okolice Zakopanego, Góry Świętokrzyskie, Bieszczady i Karkonosze – te trasy stanowiły aż 15 proc. dróg wybranych przez warszawskich kierowców. Wbrew oczekiwaniom, kolejnym popularnym kierunkiem nie były północ i wybrzeże. W tym roku wypoczynek nad morzem ustąpił pierwszeństwa wschodowi Polski. Aż 10 proc. tras prowadziło w okolice Białegostoku, a także do województwa lubelskiego. Jedynie 6 proc. spośród badanych dróg stanowiły trasy prowadzące w okolice Bałtyku. Ci, którzy zdecydowali się na podróż nad morze, najchętniej wypoczywali w Trójmieście i Krynicy Morskiej.
Najnowsza wersja beta NaviExpert 8.0 wprowadza szereg funkcjonalności, które jeszcze bardziej uproszczą i uprzyjemnią kierowcom jazdę, jednocześnie zwiększając ich bezpieczeństwo. Finalna wersja 8.0 zostanie udostępniana, gdy betatesterzy podzielą się swoimi obserwacjami i sugestiami.
Najważniejszymi nowościami w aplikacji będą CB radio oraz asystent pasa ruchu. Ponadto użytkownicy aplikacji mogą spodziewać się szeregu innych zmian, które poprawią i uproszczą obsługę systemu, by bardziej efektywne wykorzystać możliwości NaviExpert.
Testową wersję aplikacji można pobrać bezpłatnie, wpisując w przeglądarce internetowej telefonu adres: beta.getne.pl. Wersja beta umożliwia korzystanie z nawigacji samochodowej, pieszej i komunikacją miejską. Uwagi do nowej wersji można zgłaszać na forum NaviExpert oraz poprzez formularz kontaktowy.
Na świecie prawie 1/5 użytkowników telefonów komórkowych korzysta z usług lokalizacyjnych, zaś ponad 62 procent użytkowników deklaruje chęć do korzystania z tego typu usług w przyszłości.
Według opublikowanych w pod koniec kwietnia przez TNS Global wyników dorocznego raportu Mobile Life aż 46 procent użytkowników jest zainteresowanych przekazywaniem informacji lokalizacyjnych w związku z wykorzystaniem nawigacji w telefonach komórkowych.
Badanie TNS Global objęło 48.000 użytkowników z 58 krajów. Wyniki jednoznacznie pokazują, że większość z nas docenia korzyści płynące z udostępniania danych lokalizacyjnych w tworzeniu narzędzi, które ułatwiają życie na co dzień, chociażby podczas zmagania się z korkami.
W Polsce z usług lokalizacyjnych korzysta obecnie 11 procent użytkowników komórek, zaś 34 procent jest zainteresowanych ich wykorzystaniem w przyszłości. Największą popularnością nadal cieszą się u nas aplikacje (23 procent użytkowników), często też za pośrednictwem telefonu komórkowego korzystamy z Internetu (22 procent) i sprawdzamy prywatną pocztę (13 procent).
Globalni użytkownicy coraz częściej za pośrednictwem komórek szukają znajomych (22 procent), restauracji (26 procent) lub sprawdzają rozkład jazdy komunikacji miejskiej (19 procent).
Tuż przed majowym weekendem redakcja serwisu Benchmark.pl opublikowała wyniki redakcyjnego testu naszej nawigacji. Zdaliśmy!
Redakcja Benchmark.pl przebadała NaviExperta rzetelnie i pod każdym kątem. Funkcją, którą redakcja doceniła w czasie testów i omówiła wyjątkowo wnikliwie wiąże się z umiejętnością omijania korków przez NaviExperta.
- Musimy przyznać, że podczas korzystania z NaviExperta rekomendowana droga wyznaczona przez aplikację sprawdzała się właściwie w 90% przypadków. Co najważniejsze jednak nawigacja radzi sobie naprawdę świetnie z omijaniem korków. W wielu przypadkach aplikacja prowadziła kierowcę trasą dłuższą o kilkaset metrów lub nawet kilka kilometrów, co teoretycznie może wzbudzać lekkie podejrzenia, ale jak się okazało - osoba w drugim samochodzie jadąca tradycyjną (krótszą) trasą dojechała do celu 25 minut później tylko dlatego, że utknęła w korku na jednym z mostów – napisali redaktorzy Benchmark.pl.
Podkreślili tę cechę dobitnie – „Omijanie korków to jedna z tych rzeczy, które NaviExpertowi wychodzą najlepiej – pisze Benchmark.pl. - Informacje o natężeniu ruchu drogowego i ewentualnych korkach opierają się na informacjach wysyłanych anonimowo z urządzeń użytkowników (Community Traffic). Taki tryb zbierania informacji jest najbardziej dokładny i pozwala często aktualizować sytuację na drogach. Nawigacja sugeruje się przede wszystkim średnią prędkością jazdy na danym odcinku trasy. Co więcej, jeśli NaviExpert wyznaczy trasę wiodącą drogami, które w danym momencie nie były zakorkowane, ale w czasie jazdy z różnych powodów uzbierał się na nich potężny zator, aplikacja automatycznie zmieni trasę przejazdu, kierując użytkownika w miejsca o mniejszym natężeniu ruchu.
Nawigacje omijające korki są coraz popularniejsze. To, która z nich najlepiej radzi sobie z trudnymi miejskimi warunkami, sprawdzali przez ostatnie dni redaktorzy Antyradia i Auto Świata. W III edycji Wielkiego Testu Nawigacji wzięli pod lupę popularne nawigacje na telefony komórkowe - AutoMapę, Google Maps, NaviExpert i Nokia Maps. NaviExpert wygrał z AutoMapą i zdeklasował nawigacje światowych gigantów - Google i Nokia.
Kolejna edycja Wielkiego Testu Nawigacji trwała cały poprzedni tydzień. Systemy testowano bez litości na warszawskich trasach, które zazwyczaj są bardzo uciążliwe dla kierowców pod względem korków.
Wszystkie nawigacje wytyczały trasy przejazdu do tych samych celów dla czterech ekip, które wyruszały do wskazanego celu jednocześnie z tego samego miejsca. Poza załogą Antyradia, na trasę wyjeżdżały codziennie: reprezentant magazynu Auto Świat, warszawski taksówkarz oraz słuchacz Antyradia.
W kolejnej wersji nawigacji NaviExpert pojawi się długo wyczekiwany przez użytkowników aplikacji asystent pasa ruchu. Wprowadzenie nowej funkcjonalności będzie możliwe dzięki umowie, którą producent nawigacji podpisał ze Spółką Emapa, będącą liderem rozwiązań mapowych.
Poznańska spółka nie spoczywa na laurach i konsekwentnie rozwija swój produkt. Nowe mapy pozwolą jeszcze lepiej wykorzystać zalety aplikacji onlinowej, jaką jest NaviExpert. Co to w praktyce oznacza? M.in. częstsze aktualizacje map i udostępnianie użytkownikom nawigacji wszystkich nowych dużych inwestycji już w chwili oddania ich do użytku w rzeczywistości. Dzięki współpracy z nowym dostawcą map - Spółką Emapa - narzędzia NaviExpert będą jeszcze bardziej aktualne i precyzyjne.
Powszechnie uważa się, że powinniśmy wymieniać opony na letnie, gdy temperatura powietrza wzrośnie powyżej 7 stopni Celsjusza. Ale kiedy tak naprawdę powinno się je zmieniać i na co zwrócić uwagę przy wyborze odpowiednich kół?
W wyższych temperaturach guma, z której są zrobione opony zimowe szybciej się rozgrzewa, co może spowodować zmniejszenie przyczepności pojazdu i wydłużyć drogę hamowania. Nie bez znaczenia jest również to, że zimówki zużywają się dużo szybciej w wyższych temperaturach. Takiego zdania są eksperci, ale wielu kierowców i mechaników twierdzi, że magiczna granica 7 stopni jest jedynie zabiegiem marketingowym producentów opon, którym zależy na przede wszystkim na maksymalizowaniu zysku.
Zdrowy rozsądek
Co prawda większe zużycie opon zimowych w wyższych temperaturach zostało potwierdzone wynikami badań, jednak nie oznacza to, że w cieplejsze dni kierowca jadący na zimówkach jest tykającą bombą zegarową na drodze. Znawcy tematu podkreślają, że maksymalna temperatura w dzień nie powinna być w tym przypadku punktem odniesienia dla kierowców. Często zdarza się, że nawet późną wiosną, mimo upałów w dzień, w nocy temperatura spada prawie do zera. Po kilku godzinach w takich warunkach opona letnia rozgrzewa się znacznie wolniej i ma przez to mniejszą przyczepność niż opona zimowa.
Dlatego najrozsądniej jest stosować się do zasady: zimówki załóż jako pierwszy, letnie – jako ostatni. O ile niebezpieczeństwo wpadnięcia zimą w poślizg na letnich oponach jest naprawdę znaczne, o tyle jazda na oponach zimowych nawet dwa tygodnie dłużej niż inni kierowcy wcale nie sprawia, że jesteśmy zagrożeniem na drodze. Nie powinniśmy również przejmować się zbytnio zużyciem bieżników opon zimowych przy wyższych temperaturach. Owszem, jest ono większe, ale w okresie kilku tygodni nie zniszczymy doszczętnie kół, chyba że planujemy intensywne wyścigi, wiraże i kręcenie bączków.
Jak ominąć korek? Czy opłaca się jechać nową trasą? Co warto zwiedzić w okolicy? Z nawigacją NaviExpert nie zadajesz sobie tych pytań, po prostu znasz na nie odpowiedź! NaviExpert to nie tylko niezastąpione wsparcie przy planowaniu dalszych podróży, ale i na co dzień.
Tylko do 30 kwietnia można można kupić długie abonamenty NaviExpert 20 procent taniej! Kup na majówkę, a później korzystaj codziennie w drodze do pracy!
NaviExpert znalazł się w gronie finalistów konkursu na 100 najbardziej obiecujących europejskich przedsiębiorstw prywatnych z branży nowych technologii.
Na liście finalistów znalazło się w tym roku 247 przedsiębiorstw z całej Europy. Nominowane firmy zostały zaproszone, by przedstawić swoje strategie podczas Europejskiego Forum Red Herring, które odbędzie się od 23 do 25 kwietnia w Amsterdamie. W ramach forum wieczorem, 25 kwietnia odbędzie się ogłoszenie wyników finału oraz ceremonia wręczenia nagród zwycięzcom konkursu Top 100. NaviExpert jest jedyną polską firmą, która trafiła w tym roku do finału tego prestiżowego konkursu.
Lista Top 100 Red Herringa jest tworzona od 1996 roku. Podczas selekcji przedsiębiorstw kapituła Red Herring bierze pod uwagę wyniki finansowe firm, poziom innowacyjności technologicznej, jakość zarządu, konsekwencję we wdrażaniu i utrzymaniu strategii oraz poziom dopasowania rynkowego.
–Jesteśmy naprawdę dumni, że nasze rozwiązania po raz kolejny zostały docenione na tak konkurencyjnym i wymagającym rynku. O tym, jak trudno znaleźć się na liście finalistów Red Herringa niech świadczy fakt, że jesteśmy w tym roku jedyną polską firmą. To, że zostaliśmy nominowani po raz kolejny jest dla nas samych dowodem, że utrzymujemy dobre tempo rozwoju i dopasowanie do potrzeb naszych użytkowników – komentuje Paweł Kozłowski, Prezes Zarządu NaviExpert Sp. z o.o.
Unikatowe podejście w badaniu przedsiębiorstw zapewnia fakt, że Red Herring monitoruje aktualne wyniki przedsiębiorstw po odfiltrowaniu emocji rynku wywołanych pojawieniem się produktu. Dzięki zastosowaniu tych kryteriów do listy Top 100 każdorazowo włączane są te firmy, które rzeczywiście wnoszą nową wartość na rynek i stwarzają szanse na rozwój w swoich branżach.
Zdaniem Alexa Vieuxa, prezesa Red Herring, ten rok był niezwykle satysfakcjonujący. – Globalna sytuacja ekonomiczna pogorszyła się, ale jednocześnie powstało wiele innowacyjnych firm, które proponują naprawdę zdumiewające produkty. Mieliśmy poważny problem z wybraniem finalistów. NaviExpert jest przedsiębiorstwem bardzo obiecującym i zasługuje na znalezienie się na naszej liście Top 100. Teraz zmagamy się z kolejnym trudnym zadaniem wyłonienia zwycięzców. Wierzymy, że każda z firm z grupy Top 100 z 2012 roku ma potencjał do rozwinięcia się we wspaniałe przedsiębiorstwo, które będzie miało istotny wpływ na dalszy rozwój swojej branży.
Wbrew popularnym opiniom, okazuje się, że otwarcie nowej przeprawy przez Wisłę jednak pomogło rozładować ruch na Moście Grota-Roweckiego. Jak wynika z badań NaviExpert, otwarcie Mostu Północnego znacznie – bo aż o dwie godziny –skróciło przedział czasu, w którym występują największe korki na Moście Grota-Roweckiego.
NaviExpert wykonał badanie średnich prędkości, z jakimi poruszali się kierowcy po Moście Grota-Roweckiego, Moście Północnym oraz na popularnych trasach (najczęściej wybieranych przez kierowców na danych odcinkach), których punkty końcowe leżą na przeciwległych brzegach Wisły.
Streszczenie wyników:
Po otwarciu nowej przeprawy nastąpił wzrost o ok. 15 proc. średnich prędkości z jakimi poruszają się kierowcy jadący w kierunku centrum w godzinach porannego szczytu na Moście Grota-Roweckiego.
Nastąpił także wzrost prędkości z jakimi poruszają się kierowcy jadący Mostem Grota-Roweckiego na prawobrzeżną część miasta w godzinach popołudniowego szczytu. Po otwarciu Mostu Północnego średnia prędkość na Moście Grota-Roweckiego wzrosła o blisko 60 proc.
Otwarcie Mostu Północnego znacznie, bo aż o dwie godziny, skróciło przedział czasu, w którym występują największe korki na Moście Grota-Roweckiego.
Dzięki nowej przeprawie kierowcy podróżujący w szczycie porannym na trasie Białołęka – Bielany oszczędzają średnio 7 minut, na trasie Legionowo – Łomianki 12 minut, a na trasie Michałów Grabina – Laski 5 minut.
Problemem są wciąż tzw. wąskie gardła. Kierowcy borykają się m.in. z utrudnieniami przy wjeździe na nowy most od ul. Modlińskiej, zatorami przy Myśliborskiej oraz na osiedlowych uliczkach Bielan.
Za komórkę, kulig i parkowanie na kopercie. Sprawdź, ile punktów możesz zarobić zgodnie z nowymi przepisami, które już wkrótce wejdą w życie.
Według badań Instytutu Transportu Samochodowego osoba kierująca pojazdem, która jednocześnie prowadzi rozmowę telefoniczną bez zestawu głośnomówiącego może zachowywać się podobnie, jak osoba pod wpływem alkoholu. Choć ręczne korzystanie z telefonu komórkowego podczas jazdy może znacznie wydłużyć czas reakcji kierowcy w sytuacji kryzysowej na drodze, dotychczasowy taryfikator przewidywał za takie wykroczenie jedynie mandat w wysokości 200 zł.
Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego już wkrótce za rozmowy za kółkiem z telefonem przy uchu będziemy karani nie tylko mandatem, ale również dodatkowymi 5 punktami karnymi. Zmieni się również taryfikator punktów karnych w przypadku innych wykroczeń. Już niedługo 5 punków będzie można otrzymać także za:
– parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych,
– ciągnięcie za pojazdem osób na nartach, sankach lub wrotkach,
– cofanie na drodze ekspresowej lub autostradzie,
– zakrywanie świateł, oznaczeń i tablic rejestracyjnych.
Choć samochodowy kulig na sankach czy wrotkach może wydać się niektórym zjawiskiem osobliwym, miesięczne zestawienia „fail compilation” pokazują, że jest to sport dość popularny, w dodatku nie tylko w naszym kraju.
Pozostałe zmiany w przepisach dotyczą podwyższenia kary punktowej między innymi za:
– przewóz dzieci bez fotelika (6 punktów zamiast 3),
– przewóz pasażerów niezgodny z przepisami, np. bez pasów lub bez kasku, (4 punkty zamiast 1),
– nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na oznakowanym przejściu (10 punktów zamiast 8),
Warto przypomnieć, że w ciągu roku kierowca ma do wykorzystania limit 24 punktów karnych, po przekroczeniu którego traci prawo jazdy i musi ponownie zdawać egzamin. W przypadku młodszych kierowców, czyli takich, którzy mają prawo jazdy krócej niż rok, limit ten wynosi 20 punktów. Suma punktów jest liczona na podstawie wszystkich wykroczeń konkretnego kierowcy podczas kierowania nawet kilkoma różnymi pojazdami.
Niezależnie od naszej codziennej bieganiny, pośpiechu, a czasem fantazji, warto kierować się na drodze zasadami ogólnoludzkiej empatii, która wielokrotnie jest lepszym doradcą niż tabele i taryfikatory. Szkoda, że empatyczni kierowcy nie mogą liczyć na punkty dodatnie…
30 marca Sejm uchwalił ustawę, która umożliwi uzyskanie pozwolenia na użytkowanie nieukończonej drogi. Czy to oznacza, że naszą wizytówką na Euro 2012 będzie plac budowy?
Rozwiązanie zaproponowane przez Ministerstwo Transportu obejmuje wydanie czasowego pozwolenia na użytkowanie dróg dwujezdniowych (autostrady i drogi ekspresowe), na których nie zostały ukończone jeszcze wszystkie prace budowlane lub w przypadku, gdy takie drogi nie spełniają wszystkich wymogów przepisów o ochronie środowiska.
Warunkiem uzyskania pozwolenia będzie spełnienie wymogów prawa budowlanego w zakresie bezpieczeństwa użytkowników. Wykonawca będzie musiał także ukończyć wszelkie prace i dopełnić formalności przed upływem dziewięciu miesięcy od dnia wydania decyzji o dopuszczeniu drogi do użytkowania.
Ministerstwo podkreśla, że takie warunkowe dopuszczenie dotyczy tych odcinków autostrad i dróg ekspresowych, na których na przykład nie wysiano jeszcze trawy na pasie zieleni lub nie zamontowano ekranów dźwiękoszczelnych, w związku z czym wprowadzenie nowych regulacji w żaden sposób nie przyczyni się do obniżenia poziomu bezpieczeństwa podróżujących.
Kilka dni temu na łamach prasy i w sieci rozpętała się burza z powodu ujawnienia szczegółów raportu GDDKiA o stanie polskich dróg. Informacja wywołała żywą dyskusję, jednakże dziwi fakt, że aż tak zaskoczyły nas statystyki. Jako praktycy z pewnością wszyscy doskonale wiemy, jak wygląda rzeczywistość. Wydaje się, że w przypadku ostatnich, sensacyjnych doniesień mógł zadziałać efekt skali. Wynik badania przez GDDKiA stanu polskich dróg w 2011 roku jest zatrważający właśnie ze względu na rozmiar zniszczeń. Według raportu tylko 58 procent polskich dróg nie budzi zastrzeżeń pod względem technicznym, co oznacza, że do remontu nadaje się prawie ich połowa. Około 7,5 tysiąca kilometrów dróg stanowi realne zagrożenie dla naszych samochodów, a ponad 3 tysiące kilometrów jest w złym stanie. Z raportu jasno wynika, że około 20 procent polskich szos powinno zostać wyremontowanych, a kolejne 25 procent wymaga gruntownych napraw.
Kwestia dziur w drodze powraca co roku po sezonie zimowym i rokrocznie wzbudza nie mniej kontrowersji. Z jednej strony winą za zły stan techniczny szos obarczani są wykonawcy dróg, tiry lub warunki pogodowe – z drugiej strony zwraca się uwagę na uwarunkowania przetargowe i niewłaściwe planowanie cyklów technologicznych w procesie budowy. Tymczasem specjaliści twierdzą, że stosowane w Polsce materiały nie różnią się od materiałów używanych do budowy dróg w innych krajach. Jedyną różnicą jest technologia. W Polsce duża część prac jest wykonywana w okresie jesienno-zimowym. Często warstwa ścieralna asfaltu jest kładziona już przy pierwszych przymrozkach, co ją osłabia oraz powoduje, że częściej powstają dziury w jezdni. Wiadomo, że klimat nie jest naszym sprzymierzeńcem.
Pod względem dziur w jezdni nie jesteśmy jednak krajem wyjątkowym. W 2009 roku w Los Angeles w ciągu kilku sekund pod ziemią znalazła się połowa 22-tonowego wozu strażackiego. Z kolei w maju 2011 roku w Chinach do dziury w jezdni wpadła cała ciężarówka. Akurat w tym przypadku powodem nagłego zniknięcia pojazdu pod asfaltem było najprawdopodobniej przeładowanie wehikułu, nie zła jakość drogi.
NaviExpert co prawda nie rozwiązuje jeszcze problemu dziur w jezdni (dajcie nam jeszcze trochę czasu), ale jest bardzo pomocny w omijaniu robót drogowych, a tych z pewnością możemy spodziewać się w tym roku bardzo wiele.
NaviExpert to najlepszy sposób na korki - tak pokazują testy i plebiscyty, a przede wszystkim opinie użytkowników nawigacji. Warto jednak zadać sobie pytanie, skąd w ogóle biorą się korki i dlaczego są one głównym problemem kierowców poruszających się na co dzień po dużych miastach.
Intuicja podpowiada nam, że korki powstają przez zbyt dużą ilość samochodów na zbyt słabo rozbudowanej infrastrukturze drogowej. Idąc za tym założeniem, możemy dojść do wniosku, że korki są nieuniknionym zjawiskiem w dużych miastach, w których kilkaset tysięcy osób każdego dnia próbuje przemieścić się z jednego punktu do drugiego, a co gorsza, większość robi to w tym samym czasie (czyli rano między godziną 7 a 10) oraz po południu (między godziną 15 a 18).
Rzeczywiście zbyt duża ilość samochodów i za mało przepustowe trasy oraz kumulacja ruchu o określonych porach są naturalną przyczyną korków, ale takie podejście do tematu to tylko połowa prawdy. Korki powstają bowiem także przez nas samych - kierowców.
NaviExpert to najlepszy sposób na korki - tak pokazują testy i plebiscyty, a przede wszystkim opinie użytkowników nawigacji. Warto jednak zadać sobie pytanie, skąd w ogóle biorą się korki i dlaczego są one głównym problemem kierowców poruszających się na co dzień po dużych miastach.
Intuicja podpowiada nam, że korki powstają przez zbyt dużą ilość samochodów na zbyt słabo rozbudowanej infrastrukturze drogowej. Idąc za tym założeniem, możemy dojść do wniosku, że korki są nieuniknionym zjawiskiem w dużych miastach, w których kilkaset tysięcy osób każdego dnia próbuje przemieścić się z jednego punktu do drugiego, a co gorsza, większość robi to w tym samym czasie (czyli rano między godziną 7 a 10) oraz po południu (między godziną 15 a 18).
Rzeczywiście zbyt duża ilość samochodów i za mało przepustowe trasy oraz kumulacja ruchu o określonych porach są naturalną przyczyną korków, ale takie podejście do tematu to tylko połowa prawdy. Korki powstają bowiem także przez nas samych - kierowców.
Masz ochotę na kuchnię polską, a może chcesz spróbować czegoś bardziej egzotycznego? Orientalne aromaty czekają. Czasem nie stać nas na daleką podróż, ale wybierając lokal z określoną kuchnią możemy poczuć się jak w odległym kraju:) Co nawigacja NaviExpert ma wspólnego z dobrą kuchnią? Jak się okazuje całkiem sporo! Dzięki wyszukiwarce punków POI z NaviExpert najesz się do syta.
Kuchnia indyjska, żydowska, tajska, a może japońska? Nawigacja NaviExpert pozwoli zlokalizować najbliżej znajdujące się restauracje serwujące Twoją ulubioną kuchnię. Poza lokalizacją za pomocą NaviExpert możemy sprawdzić także typ lokalu, przedział cenowy oferowanych dań, rodzaj serwowanej kuchni oraz rodzaj potrawy, np. - dziczyzna lub sushi. W wybranych punktach przejrzymy nawet podstawowe menu!
Partnerem NaviExpert w budowie bazy lokali gastronomicznych jest portal gastronauci.pl, który dostarcza m. in. opisów i ocen lokali. Dzięki rekomendacji portalu gastronauci.pl możemy się czuć pewnie odwiedzając konkretne miejsce. Życzymy smacznego :)
Korkosfera.pl zwyciężyła w teście przeprowadzonym przez najstarszy polski tygodnik motoryzacyjny -Motor. Nasz web planner zdeklasował serwisy TomTom, korkowo.pl, omijamykorki.pl, emapę oraz Google. Zwycięstwo było bezapelacyjne (NaviExpert zdobył aż 13 pkt, podczas gdy serwis TomTom, który zajął drugie miejsce – już tylko 9 pkt). Jak wskazuje tygodnik Motor serwis korkosfera.pl okazał się bezkonkurencyjny w porównaniu do innych testowanych web plannerów.
W pierwszej części testu dziennikarze tygodnika Motor ocenili dostępne funkcjonalności takie jak: zablokowane odcinki, aktualne prędkości, przewidywanie sytuacji na drodze, możliwość wyznaczania trasy oraz aplikacja na smartfon. Najbardziej kompleksowa okazała się korkosfera.pl, umożliwiając korzystanie ze wszystkich ocenianych funkcjonalności.
Dziennikarze tygodnika Motor sprawdzili również (a może przede wszystkim), czy informacje z ocenianych serwisów odpowiadają rzeczywistej sytuacji na drodze. Do porównania wytypowano skrzyżowania w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. I tu korkosfera.pl była zdecydowanym prymusem, najtrafniej pokazując bieżącą sytuację na drodze.
Przypomnijmy, że korkosfera.pl umożliwia za pomocą komputera (poprzez przeglądarkę) i smartfona (poprzez przeglądarkę, a w telefonach z systemem Android także poprzez darmową aplikację korkosfera.pl mobile) sprawdzenie natężenia ruchu na trasie naszej podróży. Web planner korkosfera.pl korzysta z dynamicznych danych o natężeniu ruchu drogowego aktualizowanych w czasie rzeczywistym. Mapy tworzone są w oparciu o średnie prędkości poruszających się po Polsce samochodów, pochodzące od użytkowników NaviExpert oraz z profesjonalnego monitoringu floty AutoGuard i Finder. Prędkości pojazdów na określonych odcinkach są przedstawiane na mapie za pomocą kolorów. Warto pamiętać, że korkosfera.pl to również stale uaktualniana baza fotoradarów i remontów.
Te same informacje trafiają bezpośrednio do użytkowników nawigacji NaviExpert, która oprócz wizualnej prezentacji mapy, sprawnie poprowadzi nas omijając korki i zatory drogowe.
Więcje informacji o teście w najnowszym tygodniku Motor (nr 12/2012)
Po prawej wyniki testu (źródło: tygodnik motoryzacyjny Motor)
Większość z nas nawigacji GPS używa przede wszystkim w samochodzie do przemieszczania się między dwoma punktami (np. wyjazd na wakacje). Takie jednowymiarowe postrzeganie nawigacji GPS przechodzi jednak powoli do historii. Dziś najlepsze na świecie rozwiązania oferują, oprócz aktualnych map, , także coś więcej, np. omijanie korków, rozbudowaną bazę POI, czy funkcje nawigowania dla pieszego.
NaviExpert jest nawigacją, która od 7 lat wytycza trendy dla innowacyjnych rozwiązań nawigacyjnych. Od samego początku przyjęta została teza, że o ile nawigacja w samochodzie to rdzeń aplikacji, to jednak powinna być ona użyteczna także wtedy, gdy samochód zostawimy w garażu czy na parkingu.
NaviExpert uwzględnia fakt, że podróżować można też pieszo lub środkami komunikacji miejskiej. Wiele osób nie wie, że właśnie wtedy, gdy decydujemy się na transport publiczny lub chcemy pozwiedzać inne miasto, spacerując, a nie jeżdżąc po nim, warto skorzystać z NaviExpert.
W poszukiwaniu tańszych możliwości przed dwoma tygodniami analizowaliśmy możliwość przejazdu trasami równoległymi do A2. Okazało się, że istnieje poważna alternatywa dla płatnej drogi z Warszawy do Poznania. Dziś przyjrzymy się bliżej alternatywnej trasie dla A1. Ponieważ odcinek autostrady między Toruniem a Łodzią jest ciągle w budowie, to skupimy się na drodze alternatywnej dla odcinków obecnie płatnych. Z pomocą przyjdzie nam serwis korkosfera.pl, który wytyczy najlepszą trasę zarówno po odcinkach płatnych, jak i z ich pominięciem.
Autostrada A1 - źródło: www.autostradaa1.pl
Z Łodzi do Włocławka korkosfera.pl wiedzie nas po drogach bezpłatnych, ponieważ… dróg płatnych jeszcze na tym etapie nie ma (być może autostradę na tym odcinku uda się oddać do użytku do końca 2012 roku). Dopiero za Włocławkiem następuje rozdzielenie dwóch typów tras. Wybierając drogę płatną, kierujemy się na Toruń, zaś drogę bezpłatną przejeżdżamy na prawą stronę Wisły.
Alternatywnym sposobem zostania użytkownikiem NaviExpert jest wybór nawigacji NaviExpert w usłudze Waszego operatora GSM. Obecnie NaviExpert oferowany jest u największych operatorów sieci komórkowych na polskim rynku: Orange, Play, Plus i T-Mobile.
W większości telefonów, które otrzymacie przy zakupie abonamentu u operatora, aplikacja NaviExpert będzie zainstalowana domyślnie. By z niej skorzystać, należy jedynie uruchomić aplikację i potwierdzić warunki świadczenia usługi.
Obecnie u każdego operatora możecie wypróbować nawigację przez tydzień a u niektórych nawet przez miesiąc za darmo! Warto zatem sprawdzić działanie NaviExpert i po okresie próbnym zdecydować, czy chcecie kontynuować subskrypcję usługi.
Czytaj więcej »
Firma Apple kojarzy się wielu użytkownikom ze słowami Steva Jobsa „Think Different”, czyli myśl inaczej. Ten typ myślenia jest również od początku obecny w NaviExpert – zależało nam na stworzeniu nawigacji, która nie tylko poprowadzi nas z jednego punku do drugiego, ale i zrobi to w taki sposób, że oszczędzimy dzięki temu czas i pieniądze. Udało nam się to za pomocą autorskiego systemu Community Traffic online. Podobnie jak firma Apple, tak i my nie osiadamy jednak na laurach, gdyż wiemy, jak wiele pracy przed nami.
Czytelników bloga informowaliśmy już, że zgodnie ze słowami Pawła Kozłowskiego, Członka Zarządu NaviExpert, już w I półroczu zadebiutuje wersja NaviExpert na urządzenia z systemem iOS, czyli iPhone i iPad. Oznacza to, że kilkaset tysięcy osób, które w Polsce są właścicielami urządzeń kultowej marki Apple, będzie mogło zainstalować i używać najlepszej (jak pokazują liczne testy, plebiscyty i nagrody) nawigacji na telefony.
Niegotowe, pękające drogi – tak mógłby spojrzeć pesymista na stan przygotowania polskich autostrad do Euro 2012. Optymista mógłby odpowiedzieć, że 80 procent planu zostało wykonane, a czego nie uda się zrobić teraz, uda się zakończyć czy poprawić do końca obecnego roku, w końcu świat na Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej się nie kończy. Spróbujmy jednak spojrzeć obiektywnie na stan budowy polskich dróg, dla których ważną cezurą będą nadchodzące mistrzostwa Europy, do których zostało niespełna 100 dni.
Autostrady jeszcze nie na Euro
W Polsce buduje się obecnie 3 autostrady, których zadaniem jest połączyć największe polskie miasta (z których 4 to gospodarze nadchodzących Mistrzostw Europy). Jedna z autostrad (A4) ma łączyć także Polskę z Ukrainą i prowadzić kibiców do najbliższego Polsce miasta-gospodarza Euro na Ukrainie, czyli Lwowa. Jeszcze kilka lat temu plan minimum zakładał:
Połączenie Warszawy i Poznania z granicą niemiecką (i siecią autostrad w Niemczech) za sprawą autostrady A2.
Połączenie Trójmiasta z Łodzią i Warszawą za pośrednictwem autostrady A1.
Połączenie Wrocławia z Górnym Śląskiem i Krakowem oraz doprowadzenie trasy aż do granicy z Ukrainą – autostrada A4.
Dziś wiemy, że praktycznie żaden z celów nie zostanie osiągnięty. Być może uda się „dociągnąć” A2 do Warszawy i na czas mistrzostw uczynić tą trasę „przejezdną”, choć ostatnie doniesienia mediów nie napawają niestety optymizmem.
Od lutego licencje w zupełnie nowej formie – poręcznego startera możecie kupić na stoiskach handlowych sieci Teletorium, zlokalizowanych w wybranych centrach handlowych. A już wkrótce dostaniecie je także w innych punktach!
Wszystko za sprawą nawiązania przez NaviExpert współpracy z największymi dystrybutorami na rynku IT i Telekom, firmami ABC Data, BrightPoint oraz TelForceOne (właściciel sieci Teletorium). Dzięki tej współpracy, licencje NaviExpert, będą dostępne w sprzedaży detalicznej, zarówno dla klientów biznesowych, jak i odbiorców indywidualnych.
ABC DATA, BrightPoint oraz TelForceOne zaopatrują m.in. sklepy internetowe, markety przemysłowo-spożywcze i elektroniczne oraz sieci handlowo-usługowe. W dłuższym dystansie oznacza to, że pudełkowe zestawy NaviExpert mogą pojawić się również np. na stacjach benzynowych, czy w popularnych salonikach prasowych.
Przede wszystkim składamy wszystkim Paniom serdeczne życzenia, byście zawsze omijały korki a na drodze spotykały samych gentlemanów! Z okazji Dnia Kobiet mamy dla Was także prezent, ale o tym na końcu artykułu:)
Kobieta za kółkiem to jeden z najgorętszych tematów drwin wśród kierowców płci męskiej. Wielu mężczyzn nie tylko śmieje się z pań za kierownicą, ale także obawia się ich obecności na drodze. Z badań wynika, że lęk przed kierowcą – kobietą wskazuje co trzeci mężczyzna. W Internecie znajdziemy liczne filmy, które mają potwierdzić tezę, że kobiety są gorszymi kierowcami niż mężczyźni.
Czy rzeczywiście w świetle badań i statystyk można generalizować, że kobiety gorzej prowadzą auta? Zdecydowanie nie! W tym artykule obalamy ten mit!
Prawie 40% więcej czasu spędzili w korkach warszawscy kierowcy po wtorkowych opadach śniegu – wynika z badania przeprowadzonego przez NaviExpert, dostawcę mobilnej nawigacji GPS.
We wtorek, 28 lutego w godzinach popołudniowych w Warszawie wystąpiły intensywne opady śniegu, które miały znaczący wpływ na prędkość z jaką poruszali się kierowcy wracający po pracy do domów. Wielu z nich spędziło w korkach więcej czasu niż zazwyczaj - potwierdzają to przeprowadzone przez NaviExpert badania. Średnia prędkość pojazdów przemieszczających się po stołecznych ulicach w godzinach popołudniowego szczytu – czyli od 16:00 do 18:00 - wynosiła 24,8 km/h. Dla porównania – w poniedziałek 27 lutego gdy w ciągu dnia występowały jedynie delikatne i przelotne opady, średnia prędkość na warszawskich drogach w analogicznych godzinach wynosiła 33,2 km/h.
– Wtorkowe opady śniegu spowodowały wzrost czasu jazdy kierowców o prawie 40 proc. Oznacza to, iż kierowca mający do przejechania przykładowo trasę o długości 18,5 km jechał ok. 45 min., podczas gdy normalnie pokonałby ją w ok. 33 min. – tłumaczy Andrzej Jaszkiewicz, prezes NaviExpert. I dodaje: - Zmieniające się warunki pogodowe mocno wpływają na sytuację na drogach, powodując korki i przestoje. Z tego właśnie powodu, warto korzystać z nawigacji NaviExpert – mobilnej aplikacji, która na bieżąco analizuje prędkości, z jakimi poruszają się pojazdy na drogach i omija te odcinki, na których ta prędkość jest niższa.
NaviExpert wykonał badanie w oparciu o dane przetwarzane w technologii Community Traffic online. Dane pochodzą od kilkuset tysięcy użytkowników nawigacji NaviExpert oraz z profesjonalnego monitoringu flot. Na potrzeby badania monitorowano średnie prędkości z jakimi poruszały się pojazdy na trasach prowadzących przez centrum Warszawy.
Od lat 90-tych nawigacja samochodowa kojarzy nam się z urządzeniem PDA, które wskazuje naszą pozycję na mapie oraz wytycza trasę między punktem, w którym się znajdujemy a tym, do którego chcielibyśmy dojechać. Nie ulega wątpliwości, że tak zdefiniowana nawigacja to już pojęcie odchodzące do historii. Podobnie jak papierowe atlasy drogowe zostały wyparte przez urządzenia do nawigacji, tak dziś te urządzenia zostają wyparte przez aplikacje online, w tym przede wszystkim przez NaviExpert.
Prędkość według przepisów kontra rzeczywista prędkość jazdy
Oczekiwania kierowców to już nie tylko szybkie działanie i aktualne mapy, ale także optymalne ustawienie trasy przejazdu, które - poza długością trasy - uwzględni także zdarzenia drogowe oraz informacje o rzeczywistych prędkościach na drodze. Tradycyjna nawigacja obliczy trasę na podstawie jej długości oraz ewentualnie dozwolonych prędkości na poszczególnych odcinkach. Wydaje się jednak, że dzisiaj skorzystanie jedynie z takich parametrów znacznie ogranicza nam trafność wyboru, szczególnie w większych miastach oraz na dłuższych odcinkach. Istotny jest bowiem parametr rzeczywistej szybkości przemieszczania się po danej trasie.
Co z tego, że danym odcinkiem możemy poruszać się według przepisów z prędkością 90 km/h, skoro jest na nim korek i przemieszczamy się z prędkością kilku kilometrów na godzinę! Tradycyjna nawigacja z lubością nas w taki korek wpuści, bo to w końcu trasa „teoretycznie” szybsza niż odcinek obok, którym można jeździć z prędkością 50 km/h i który jest o 200 metrów dłuższy. Jednak nie musimy zdawać się na takie „widzimisię” urządzenia.
Niedawno informowaliśmy Was, że już w pierwszym półroczu NaviExpert zadebiutuje na telefonach z systemem Windows Phone. Postanowiliśmy w związku z tym przybliżyć Wam trochę informacji o tym systemie.
Pierwsze informacje o pojawieniu się Windows Phone miały miejsce już na początku 2010 roku. Windows Phone miał być rozszerzoną i dopasowaną do potrzeb smartfonów nową wersją Windows Mobile, czyli pierwszego systemu operacyjnego Microsoftu na telefony. Windows Phone miał pokazać, że Microsoft bardzo poważnie traktuje rynek smartfonów i chce być na nim numerem 1 (w tamtym okresie jego głównym rywalem był Symbian). Windows Phone pojawił się na rynku pod koniec 2010 roku od razu z cyferką „7”, zdecydowano się więc na kontynuację numeracji, bowiem ostatnia wersja Windows Mobile miała numer 6.5. Podobnie jak w przypadku Androida, kolejne wersje Windows Phone mają też swoje nazwy: wersja 7.5 określana jest Mango, wersja 7.6 to Tango, a wersja 8.0, która premierę będzie miała w drugiej połowie roku - Apollo.
Mimo wsparcia i technologii Microsoftu Windows Phone nie stał się jeszcze równoprawnym konkurentem Androida na rynku smartfonów, choć prognozy na najbliższe lata są więcej niż optymistyczne. Nawiązanie ścisłej współpracy z Nokią (głównym partnerem Microsoftu obok HTC) już zaczyna przynosić efekty w postaci coraz większej popularności telefonów z WP7. Pojawiają się też inne symptomy popularyzacji systemu w postaci wzrostu ilości aplikacji w Martplace Windows Phone oraz wiele pozytywnych komentarzy o samym systemie Windows Phone wśród użytkowników.
W 2011 roku największym problemem w upowszechnianiu się Windows Phone wydawała się, oprócz ofensywy Androida, ograniczona liczba telefonów, na których był on dostępny (choć współpraca z HTC i Nokią zmienia taki stan rzeczy). Windows Phone znajdziemy obecnie na kilku telefonach takich producentów jak Nokia, HTC, Samsung i LG. Najpopularniejszym ze sprzedawanych modeli wydają się Nokia Lumia, HTC Titan i Samsung Omnia. Kolejni producenci (ZTE, Dell, Acer, Fujitsu) powoli implementują system Windows Phone na swoich urządzeniach, zarówno smartfonach, jak i tabletach.
Marketplace Windows Phone - kadr ze strony sklepu
Upowszechnienie Windows Phone będzie też wynikiem wzrostu ilości aplikacji oferowanych na telefony. Obecnie w Windows Phone Marketplace będącym odpowiednikiem Andorid Marketu dla WP dostępnych jest około 70 000 aplikacji. Wrażenie robi także dynamika wzrostu liczby developerów i aplikacji. I tu mamy nadzieję, że część użytkowników smartfonów w Polsce spojrzy na Windows Phone przychylniej po debiucie na tej platformie NaviExpert. A ten będzie miał miejsce w pierwszym półroczu 2012 roku.
Społeczność Windows Phone jest w Polsce mniejsza i mniej zaangażowana niż społeczność Androida czy systemu Bada, powstaje jednak wiele portali skierowanych do użytkowników tych systemów a społeczność rośnie w siłę. Biorąc pod uwagę wzrost zainteresowania użytkowników, technologiczne zaawansowanie systemów oraz coraz większą dostępność topowych modeli telefonów na Windows Phone trudno przypuszczać, że system Microsoftu nie odniesie sukces. Wyniki sprzedaży, kampanie promujące i zainteresowanie użytkowników smartfonem Nokia Lumia 800 potwierdzają taką tezę.
Wszystkie osoby, które używają Windows Phone, już dziś zapraszamy do zarejestrowania sie na naszym forum. Już za kilkanaście tygodni będziecie mogli brać udział dyskusjach na forum jako pełnoprawni członkowie społeczności NaviExpert :)
Ponieważ zainteresowała Was tematyka autostrad i alternatywnych możliwości przejazdów drogami bezpłatnymi, chcielibyśmy bardziej dogłębnie poruszyć ten temat. Od razu jednak uprzedzamy, że prostej odpowiedzi na pytanie, co wybrać - płatne autostrady czy bezpłatne drogi publiczne - nie ma.
Nasze rozważania oprzemy na, naszym zdaniem, najlepszym webplanerze korkosfera.pl. Przypominamy, choć większość stałych użytkowników NaviExpert na pewno to wie, że również nawigacja NaviExpert pozwala na wytyczenie trasy z ominięciem dróg płatnych.
Przejdźmy więc do rzeczy. Analizując alternatywne trasy, skupimy się na 3 odcinkach: trasie z Warszawy do Poznania, trasie z Krakowa do Wrocławia i trasie z Gdańska do Łodzi. Najważniejszymi parametrami, które weźmiemy pod uwagę, będą: czas przejazdu, ilość kilometrów oraz koszty opłat za przejazd autostradami. Nie zapomnimy także o parametrze jakościowym, którym jest komfort jazdy i stan nawierzchni dróg. Zaczynamy od analizy trasy A2 - zapraszamy do lektury!
przejście dla zwierząt na A2 - autostrady to także bezpieczeństwo dla kierowców i zwierząt; źródło: autostrada-a2.pl
Z Poznania do Warszawy - jak dojechać
Na chwilę obecną nie pokonamy jeszcze autostradą całego odcinka (stanie się tak na pewno do końca 2012 roku), jednak większość trasy już tak. Na fragmencie zarządzanym przez Autostradę Wielkopolską - między Poznaniem a Koninem - umiejscowione są dwie bramki i na każdej z nich kierowca samochodu osobowego zapłaci 13 złotych. Dodatkowo za pokonanie kolejnego odcinka z Konina do Strykowa przyjdzie nam zapłacić 20,8 złotych (tu rozliczanie nastąpi przy zjeździe z autostrady A2).
opłaty na A2 na odcinku zarządzanym przez Autostradę Wielkopolską; źródło: Autostrada Wielkopolska
Nowy sposób na korki
Posiadacze oprogramowania nawigacyjnego Navigon Select na iPhone'a mogą teraz korzystać z nowych udogodnień. Bezpłatna aktualizacja zawiera takie funkcje jak Reality Scanner i Traffic Check, a także najnowsze mapy. Czytaj więcej »
Nawigacja... kempingowa!
Navigon rozszerzy możliwości oprogramowania MobileNavigator dla iPhone'a. Niedługo funkcje Reality Scanner oraz Camping and Motorhome Navigation staną się częścią popularnej aplikacji nawigacyjnej. Czytaj więcej »
Polskie miasta w czołówce
W których miastach ruch uliczny odbywa się najwolniej? Odpowiedzi udziela ranking firmy TomTom znanego producenta zestawów nawigacji satelitarnych. Czytaj więcej »
Nawiguj ze Skodą po polsku
Po licznych skargach, także ze strony dziennikarzy branżowych grupa VW postanowiła uzupełnić braki w swoim wyposażeniu. Od teraz nawigacja satelitarna we wszystkich modelach marki Skoda jest teraz oferowana również w języku polskim. Oprócz tego została wzbogacona o nowe funkcjonalności. Czytaj więcej »